Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dlaczego zostałam w Rio. Cidade Maravilhosa

Sa takie miejsca, ktore kochaja cie tak samo, jak kochasz je ty. Prawdopodobnie dziala to na zasadzie "akcji- reakcji" i wydaje mi sie, ze to Rio pokochalo mnie pierwsze.  Rio de Janeiro nazywane jest " Cidade maravilhosa "("Cudowne miasto"). Skad sie to wzielo? 1. Hymn. W latach 30- tych rozpoczeto modernizacje miasta. Postawiono pomnik Chrystusa Odkupiciela i przebudowano niektore czesci miasta. W 1934 André Filho skomponowal marsz o nazwie "Cidade maravilhosa" (slowa napisane przez Coelho Neto, mowia o naturalnym pieknie miasta), ktory wzial udzial w konkursie marszow do karnawalu 1935. Mimo, ze w konkursie zajal 2 miejsce, stal sie ulubionym marszem publicznosci i w 1960 zostal oficjalnym hymnem miasta Rio de Janeiro.  2. Polozenie. Tak jak prawdopodobnie miejsce to zachwycilo przybywajacych tu Portugalczykow, tak samo zachwyca dzis, Polaczenie zieleni, morza i pieknych plaz oraz wielkiego miasta, wspolgrajacych ze soba, tak...

Komunikacja miejska. Rio de Janeiro.

Czar prysł. Opadły mi ręce. Stojąc wśród tłumu ludzi i śpieszących autobusów, poczułam że nie da się tego miasta okiełznać. Napewno nie tak szybko. Ponad 6 milionowe miasto, o gęstości zaludnienia 5300 osób/ km2, wciąga w swój rytm, biegniesz razem z nim, lub stoisz razem z nim. Stoisz i czekasz, patrząc na innych śpieszących sie ludzi. Czekasz... i czekasz... na autobus, który nigdy nie nadjeżdża. Już nawet nie myśle o tym, że się spóżnie, tylko wiem, że nie dam rady dotrzeć tam gdzie chcę. Poruszanie się po mieście taksówka nie jest dla mnie opcją. Nie tylko ze względu na pieniądze, ale uważam, że jeżeli chcesz poznać miasto, musisz się go nauczyć. Nawet jeżeli się zgubisz, napewno znajdziesz coś, o czym nie powie ci twój przewodnik. W Rio są 2 linie metra, które ciągną się głównie wybrzeżem. Ja wolę autobusy, bo z okien metra nic nie widać. Kiedy pierwszy raz wsiadłam w autobus do domu, nie mogłam nadziwić się nad widokami: wzgórze Corcovado, później przejechałam bardzo blisko ...

Opieka zdrowotna w Brazylii.

O szpitalach w różnych krajach mogłabym napisać ksiażkę. Chociaż, nie należę do osób bardzo chorowitych, przytrafia mi się wiele `przygód zdrowotnych`, o których, nawet jakbym chciała, zapomnieć nie dają mi pozostałe blizny. Jak się leczyć w Brazylii. W moim przypadku moje ubezpieczenie (Euro 26) okazało się przysłowiową `kulą u nogi`, powodem ogromnego stresu i na dodatek straty pieniedzy. Brazylia do krajów tanich nie należy (zwłaszcza duże miasta) i tak samo szpitale mogż być nieprzyjemnie drogie. Z moim problemem żołądkowym zgłosiłam się na ubezpieczenie, zostałam skierowana do szpitala, który okazał się najdroższym szpitalem w São Paulo. Za wizytę obejmującą rozmowę z lekarzem i badania kału i krwi, za które w Polsce zapłaciłabym może 200 zl, dostałam rachunek na 2800 reali (czyli 3400 zl)!! Nie jest do dla mnie suma mała, złaszcza, ze w tym czasie były to moje prawie osatatnie oszczędności i co się okazało, firma mnie ubezpieczająca nie miała umowy z owym szpitalem i rach...

Jak pachnie Rio?

Oprócz zapachu morza, Rio pachnie smażonym cukrem. Na każdym rogu można spotkać ulicznych sprzedawców: churros, słodkiego popcornu, tapioki i obsmażanych w cukrze orzeszków ziemnych i kokosów. Kusząco pachnące i kusząco słodkie... a za rogiem sprzedający kolby kukurydzy, której zapach ciągnie się za tobą i aż w końcu stwierdzasz, że jesteś głodny. Jedząc, zapach kukurydzy przeplata się ze słonym zapachem morza na twoich dłoniach. Z kokosem w ręku wybieram się na Arpoador, podziwiać zachód słońca. Spoglądając na kolorowe niebo, ludzi niezrażonych coraz chłodniejszymi wieczorami, dzielnie raczącymi się wieczorną kąpielą morską i na pomarańczowe, zachodzące słońce, zatapiam się w marzeniach. Gdy już coraz bardziej zbliżało się ku zachodowi ludzie zaczęli klaskać (co wywarłowielki uśmiech na mojej twarzy). "Dlaczego wszyscy klaszczą?" " Bo słońce pięknie zachodzi"- odpowiedział kolega. "Ach...No tak"... i zaszło... oby jutro wstało ponownie, żebyśmy mogli o...

Obiektywnie o São Paulo

São Paulo nie jest moim ulubionym miejscem na Ziemi, ale ma swoje zalety. Wielkie, wielokulturowe miasto oferuje dużo, szczególnie dla młodych Brazylijczyków. Wiele ofert pracy, międzynarodowe środowisko, bogate nocne życie, muzea, wystawy. O ile Rio de Janeiro bardzo pielęgunuje kulturę brazylijską, sprzedaje ją światu i przez jest główną atrakcją turystyczną, o tyle São Paulo bierze co świat daje, pozwalając odetchnąć tym zmęczonym sambą i ryżem z fasolą. Avenida Paulista, główna ulica Sao Paulo. Czczona i wysławiana przez mieszkańców, niestety nie zdobywa podobnego uznania turystów. Pełna korków i spieszących sie ludzi, otoczona biurowcami. Czasami można spotkać grajków, których talentów, wśród przejeżdzających samochodów i klaksonów, niestety nie slychać. Czasami przechodząc się wieczorami można natrafić na ciekawe koncerty, zwłaszcza w okolicy MASP (Museu de Arte de Sao Paulo), które również warto zwiedzić. Także nie należy zapomnieć, aby zboczyć trochę i skręcić w ulice August...

Jak przetrwać w São Paulo...

São Paulo to największe miasto Brazylii i jedno z największych na świecie. Skupisko prawie 12 mln ludzi, eldorado poszukujących pracy. Miasto pośpiechu, korków, kolejek i wiecznej frustracji... przynajmniej dla mnie. Zostałam bez pieniedzy, dzięki mojemu ubezpieczeniu, więc zaczełam szukać pracy. Żeby dostać wizę pracowniczą, potrzeba cudu... ślubu, albo kontraktu w firmie, której bardzo na danym pracowniku zależy. Jeżeli żadne z powyższych nie dotyczy, trzeba sobie poradzić inaczej. Trochę dzięki pomocy znajomych, trochę dzieki "głupi ma szczęście" dostałam prace: w hostelu i w szkole językowej. Znaleźć pracę w hostelu jest łatwo, bardziej to działa na zasadzie wolontaritu "praca za łóżko", ale można też ustalić płacę pieniężną, niestety duża ona nie jest, około R$6 za godz, czyli za 8-godzinny shift R$ 48. Ucząc angielskiego można zarobić więcej. Za lekcje prywatne dostaje się R$50-120. Jeżeli, ktoś ma znajomych lub jest dobry w poszukiwaniu studentów, poleca...

Salar de Uyuni

Kolejny skarb Boliwii. Najwieksze solnisko na swiecie o powierzchni 10,582 km 2, pozostalosc po dawnym slonym jeziorze . Przepiekna pustynia solna, ktora jest zrodlem soli spozywczej (oszacowano, ze zawiera 10 miliardow ton soli), zawiera 50-70% swiatowych zasobow litu, a takze stanowi jedna z glownych atrakcji turystycznych Boliwii. Wycieczke na Salar de Uyuni zazwyczaj rozpoczyna sie od zwiedzania Cmentarzyska pociagow. Viva Polonia Hotel z soli. W srodku hotelu. Wyspa Incahauci, w centrum Salar. Gazy wulkaniczne wydajace sie spod wody. I przytrafilo nam sie wesele na wyspie Incahauci. Grajkowie weselni. Pokaz tanca.